Zwiedzanie Kopalni Soli, cz.1

162

Zapraszamy do lektury o niesamowitym wnętrzach Kopalni Soli w Wieliczce.

5056
 
Szyb Daniłowicza
Szyb ten zgłębiono w latach 1635-1640, kiedy to zarządcą kopalni był Mikołaj Daniłowicz. W czasach administracji austriackiej szyb przemianowano na – Rudolfa, od imienia syna cesarza Franciszka Józefa I.

Początkowo służył wyłącznie do wyciągania na powierzchnię soli, od XIX wieku zaczął pełnić funkcję szybu komunikacyjnego dla urzędników salinarnych i przybywających coraz liczniej turystów. Na powierzchni, nad otworem szybowym pracował kierat konny – drewniana maszyna wyciągowa, która obudowana była charakterystyczną dla górniczych miast kletą. W 1874 roku, kierat zastąpiono maszyną parową, zmieniając również budynek nadszybia na murowany. Po II wojnie światowej zainstalowano maszynę wyciągową o napędzie elektrycznym. Szyb Daniłowicza był wielokrotnie przebudowywany i pogłębiany. Obecnie łączy on powierzchnię ziemi z poziomem VI kopalni (ok. 243 m głębokości). Posiada dwa przedziały: schodowy (drabinowy) i wyciągowy (dla windy).

Zwiedzający schodzą przedziałem schodowym, pokonując 378 stopni, do podszybia szybu Daniłowicza na poziomie I – Bono.

Podszybie Szybu Daniłowicza
Od początku trasy 0,140 km, poziom I, głębokość 64 m

Tu, po informacjach przekazanych turystom przez przewodnika, rozpoczyna się zasadnicze zwiedzanie Trasy Turystycznej w kopalni.


Podłużnia Kunegunda
Od początku trasy 0,580 km, poziom I, głębokość 64,5 m

Makieta wioski neolitycznej (5,5 tys. – 3,5 tys. lat przed Chrystusem) zbudowana została na podstawie wyników badań archeologicznych prowadzonych na terenie Wieliczki.

Przedstawiono wygląd wioski z charakterystycznymi halowymi budynkami, uprawnymi poletkami oraz zagrodami dla hodowlanych zwierząt. Na pierwszym planie makiety znajduje się postać neolitycznego kamieniarza, który obrabia krzemień na ostrza do rolniczych narzędzi.

Ówczesny człowiek oprócz rolnictwa i hodowli zajmował się również produkcją soli. Już w neolicie, na wiele tysiącleci przed odkryciem soli kamiennej, umiano wykorzystywać solanki powierzchniowe do produkcji soli warzonej.

W centralnej części ekspozycji odtworzono neolityczną warzelnię, w skład której wchodziły rowki, odstojnik, garnkowane naczynia na palenisku i brykietarze.

Proces warzenia rozpoczynał się od wydrążenia w ziemi specjalnych rowków, którymi płynęła solanka do prostokątnych odstojników. Stąd czerpano ją do glinianych naczyń, które następnie ustawiano na paleniskach. Po zakończonym procesie odparowywania, gęstą solną masę umieszczano w brykietarzach (niewielkich kielichowatych naczyniach), w których sól krzepła.

Sól warzoną produkowano na terenach Wieliczki przez następne okresy prehistoryczne jak również we wczesnym średniowieczu, kiedy to już musiano, w celu pozyskiwania solanki, drążyć studnie i wyciągać solankę przy pomocy żurawia. Od XII wieku zaczęto stosować do odparowywania wody metalowe panwie.

Po odkryciu pierwszych brył soli kamiennej (połowa XIII wieku) nadal, równolegle produkowano sól warzoną. Dopiero w 1724 roku przerwano warzelnictwo i wznowiono dopiero tuż przed I wojną światową, w nowoczesnej jak na ówczesne warunki warzelni próżniowej. Solankę uzyskiwano wówczas przez ługowanie złoża wodą, pierwotnie metodą natryskiwania solnych ociosów, w późniejszym okresie poprzez ługowanie komorowe i otworowe.

W 2003 roku oddano do użytku nowoczesny zakład utylizacji podziemnych wód zasolonych, który przejął funkcje blisko stuletniej warzelni.

Poprzecznia Kunegunda
Od początku trasy 0,715 km, poziom II wyższy, głębokość 90,7 m

Schodami w komorze Pieskowa Skała schodzimy na głębokość 90 m, na poziom II wyższy kopalni. Witają nas dwa krasnale wykute w soli, na początku XX wieku, przez górnika-rzeźbiarza Józefa Markowskiego.

W poprzeczni Kunegunda zachowały się oryginalne drewniane rynny służące do odprowadzania podziemnych wodnych wycieków. Wody ujmowano w kadzie skąd dalej transportowano je do specjalnych zbiorników. Z podszybi wodę wyciągano na powierzchnię w skórzanych workach (bulgach) lub w drewnianych kubłach. Do połowy XIX wieku funkcjonował w Wieliczce szyb Wodna Góra, służący wyłącznie do transportu na powierzchnię solanki.

Informacje o pierwszych próbach mechanizacji transportu pionowego wód kopalnianych, zachowały się w źródłach pisanych z początku XVI wieku.

Opis jednego z takich urządzeń, które zrekonstruowano w wielickiej kopalni znajduje się w dziele G. Agricoli: De re metallica libri XII, wydanym w Bazylei w 1556 roku. W drewnianej rurze, zanurzonej jednym końcem w wodzie, przesuwał się obracany na wale lub bębnie łań-cuch ze skórzanymi supłami, stąd jego podobieństwo do różańca – paternostera i stąd też jego nazwa. Przez ruch łańcucha na powierzchnię wyciągano słup wody znajdujący się między jedną a drugą zatyczką. Jedno takie urządzenie mogło wyciągać wodę z głębokości do 60 m. Wadą były duże opory powstające w wyniku tarcia zatyczek o ścianki rury, co powodowało ich szybkie ścieranie się i deformację a zatem zwiększało nieszczelność urządzenia i spadek jego wydajności.
 
 
5055
 
Sztygarówka
Od początku trasy 0,730 km, poziom II wyższy, głębokość 90,8 m

Przy poprzeczni Kunegunda w dawnym pomieszczeniu gospodarczym, wyeksploatowanym w 1864 roku (wewnątrz zachowana czytelna, kuta w soli data) zaaranżowano Sztygarówkę.

Sztygarówki (zwane także „sztygarkami”, „kapciorami”) to wyrobiska należące do miejsc o tzw. specjalnym przeznaczeniu, służące osobom pełniącym nadzór nad postępem robót górniczych. Przechowywano w nich m.in. narzędzia, mapy, lampy. Można w nich było znaleźć fragmenty ubioru, opakowania po tytoniu, pojemniki na wodę itp. Powstawały w miejscach (głównie przy szybach, szybikach) gdzie pracowano przez dłuższy czas. Po zakończeniu eksploatacji soli w danym rejonie komory adaptowano do nowych funkcji. Do wyrobisk specjalnych należały też kaplice, komory kieratowe, warsztaty stolarskie i powroźnicze.

W poprzeczni Kunegunda zaaranżowano, według projektu Juliusza Chimiaka, sztygarówkę z czasów staropolskich. We wnętrzu: dwóch pracowników rozlicza się z wykonanej pracy przed swoim zwierzchnikiem – sztygarem. Elementy wyposażenia: ławka drewniana, deska służąca za stolik, prymitywne posłanie. Wokół charakterystyczne dla epoki rekwizyty: okuta łopata, kogutek, laska sztygarska, mapy, księgi, kaganek, skrzynia, ława.

W wielickiej kopalni zachowało się kilkanaście miejsc, które możemy określić mianem sztygarówek, na trasie turystycznej ta jedna – w pobliżu podszybia szybiku Kunegunda.

Podszybie Kunegunda

Od początku trasy 0,735 km, poziom II wyższy, głębokość 90,8 m

Podszybie szybiku Kunegunda powstało w 1. poł. XIX wieku. Szybikiem tym transportowano urobek z komór położonych w poziomie II wyższym (Braci Markowskich) na poziom I (Bono). W latach 60. XX wieku umieszczono w tym miejscu figurki skrzatów solnych, wyrzeźbione przez Stefana Kozika. Skrzaty wykonują prace górnicze. Jest wśród nich kruszak, nosicz, wozak i cieśla.

Górnicy opowiadają, że owe skrzaty, zwane też soliludkami, skryte przed wzrokiem ludzi mieszkają w podziemnym królestwie Solilandii. Czasami jednak pojawiają się w kopalni i pomagają górnikom w pracy. Oczywiście z ich obecności najbardziej cieszą się najmłodsi zwiedzający. Na cześć życzliwych i pracowitych skrzatów miejsce to nazwano Grotą Soliludków. Dzieci mogą tutaj posłuchać piosenki o Solilandii i obejrzeć specjalnie dla nich przygotowany bajkowy mini-spektakl stworzony przy pomocy komputerowo sterowanego światła i dźwięku (Beata Kołodziej, autorka bajek dla dzieci).

Skrzyżowanie Podłużni Kazanów z Poprzecznią Poniatowski
Od początku trasy 1,510 km, międzypoziom Kazanów, głębokość 124,3 m

W 1772 roku, w wyniku traktatu rozbiorowego, wielicka kopalnia przeszła pod zarząd Austrii. Dążąc do czerpania jak największych dochodów, nowi zarządcy zmienili organizację prawno-administracyjną saliny jak również unowocześnili stosowany sprzęt i urządzenia. Rozpoczęto z jednej strony porządkowanie i zabezpieczanie starych wyrobisk, z drugiej prowadzono w systematyczny sposób eksploatację nowo odkrytych zasobów soli. Polegał on na drążeniu chodników zgodnie z układem złoża solnego. Chodniki prowadzone ze wschodu na zachód (wzdłuż złoża) nazywano podłużniami; chodniki biegnące z północy na południe (w poprzek złoża) - poprzeczniami. W latach 70. XIX wieku rozpoczęto mechaniczną eksploatację złoża, z wykorzystaniem prochu strzelniczego. Do nawiercania otworów strzałowych używano początkowo ręcznych wiertarek, później zaś o napędzie pneumatycznym i elektrycznym. Wręby wykonywano tradycyjnie ręcznie lub mechanicznie, przy użyciu wiertarek tarczowych. Następnie przystępowano do wybierania soli, wykorzystując dwa sposoby: strzelanie i strzelanie z wrębem.

Zmiany nastąpiły również w typach urządzeń służących do transportu poziomego i pochylnianego. Od lat 80. XVIII wieku, wprowadzono tzw. skrzynie węgierskie, a w 1861 roku, uruchomiono pierwsze kolejki wagoników, które po żelaznych szynach ciągnęły konie.
 
5057
 
Skarbnik
Od początku trasy 1,590 km, międzypoziom Kazanów, głębokość 124,7 m

Władca wielickich podziemi, strażnik solnego skarbu, ukazuje się zwiedzającym we wnęce wykutej w poprzeczni Poniatowski. Górnicy od wieków wierzyli w dobrego ducha kopalni, który ostrzegał ich przed niebezpieczeństwem ognia, zawału bądź wybuchu. Gdy w danym rejonie kopalni pojawił się "On" czyli Skarbnik, należało natychmiast wycofać się w bezpieczniejsze miejsce.

Kompozycja przedstawiająca takie właśnie spotkanie Skarbnika z wielickimi górnikami została wykonana przez górników-rzeźbiarzy – Mieczysława Kluzka i Piotra Cholewę w 1968 roku.

Pochylnia Prinzinger
Od początku trasy 1,805 km, międzypoziom Kazanów (góra) i poziom III (dół), głębokość 122,9 m (góra) i ok. 135 (dół)

Powstała pod koniec XIX wieku, a w czasie I wojny światowej wyposażono ją w schody. Po zejściu w dół znajdujemy się na podłużni Antonia, na III poziomie wielickiej kopalni (135 m głębokości). Tablica i wykuty na niej napis upamiętniają sprowadzenie na Wawel prochów Juliusza Słowackiego i nadanie nazwiska wieszcza poziomowi III w 1927 roku. Popiersie poety, dłuta górnika-rzeźbiarza Józefa Piotra Kowalczyka znajduje się w tym miejscu od 2002 roku.

Podszybie Szybu Daniłowicza
Od początku trasy 2,155 km, poziom III, głębokość 135,6 m

Podszybie na III poziomie jest miejscem, z którego turyści wyjeżdżają na powierzchnię czteropiętrową windą. Na każdy jej poziom wchodzi 9 osób (razem 36 osób). Winda porusza się z prędkością 4m/s.

Zgodnie z odwieczną tradycją budowania przy podszybiach ołtarzy, umieszczono tutaj współczesny obraz Piotra Moskala, przedstawiający patronkę solnych górników – św. Kingę. W symetrycznie zaprojektowanych wnękach, po obu stronach obrazu znajdują się rzeźby św. św. Franciszka i Klary, wykonane z drewna lipowe-go przez górnika-rzeźbiarza Pawła Janowskiego. Podziemne kaplice, wizerunki świętych patronów jak i pozdrowienie „Szczęść Boże” wypowiadane przy każdym spotkaniu i pożegnaniu, są świadectwem niezwykłej pobożności ludzi pracujących pod ziemią.
 
 
Źródło: www.kopalnia.pl


Default_avatar

  


Aktywności powiązane z atrakcją: Zwiedzanie



Promień km   

Artykuły dotyczące tej atrakcji:

Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

W okolicy

 

Noclegi w okolicy

 


Flower-loader
Trwa wyszukiwanie
[ zamknij ]

Logowanie

E-mail
Hasło
 
 

Zapomniane hasło | Rejestracja